Dyrektorzy szpitali Związkowych o pomyśle podziału dyżurów na “tępe” i “ostre”

P.o. prezesa NFZ Andrzej Jacyna zaproponował 11 stycznia na konferencji “Priorytety w ochronie zdrowia” rozważenie powrotu do podziału na ”ostre” i ”tępe” dyżury szpitalne. W artykule “Rynku Zdrowia” pt. “Czy gorączkowe myślenie o ostrych dyżurach doprowadzi do likwidacji szpitali?” pomysł komentują m.in. dyrektorzy szpitali zrzeszonych w Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.

Barbara Szubert, dyrektor ZOZ-u w Lublińcu, mówi nam, że rozwiązanie zaproponowane przez prezesa Jacynę ma sens wyłącznie tam, gdzie blisko siebie funkcjonuje kilka szpitali. – W takim przypadku jak nasz – jedynego szpitala w powiecie – ostry dyżur trwa 24 godziny na dobę, 365 dni w roku i tego propozycja prezesa NFZ nie zmieni.

Jacek Czapla, dyrektor ds. medycznych Centrum Zdrowia w Mikołowie, widzi zalety w pomyśle powrotu do podziału na dyżury ”tępe” i ”ostre”, ale tylko pod warunkiem, że jego konsekwencją nie będą kolejne obciążenia dla szpitali powiatowych. – W założeniu to dobre hasło, czekamy na konkrety – dodaje.

Z kolei Józef Kurek, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, zwraca uwagę, że problem niedoborów kadrowych najwyraźniej widać w szpitalach powiatowych, a reorganizacja dyżurów niewiele zmieni. – W trakcie ”tępego” dyżuru i tak będziemy musieli zabezpieczyć obsadę sali operacyjnej i laboratorium dla pacjentów już przebywających w szpitalu – tłumaczy.

Pełna treść artykułu do przeczytania na stronie WWW “Rynku Zdrowia”.