Ratujmy szpitale powiatowe – apelują ich dyrektorzy

Ratujmy szpitale powiatowe – apelują ich dyrektorzy”, to tytuł artykułu Bartłomieja Wnuka, rzecznika Związku, który ukazał się w listopadowym numerze magazynu Śląskiej Izby Lekarskiej „Pro Medico”.

Starostowie i dyrektorzy szpitali powiatowych łudzili się, że problemy finansowe znikną, gdy placówki wejdą do sieci szpitali, a stało się odwrotnie. Gwarancja finansowania utrzymana na poziomie z 2015 r. nijak się ma do inflacji i porozumień płacowych zawieranych przez rząd. Efekt? Straty szpitali rosną. Zestawiając pierwsze połowy roku 2017 z 2018, widzimy rosnące straty: strata Szpitala nr 2 w Mysłowicach wzrosła z 2,1 mln do 2,5 mln zł, Szpitala w Pyskowicach z 0,6 do 1,2 mln zł, SP ZOZ-u w Myszkowie z 0,8 mln do 1,1 mln zł (wszystkie wymienione placówki należą do Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, który liczy obecnie 20 członków). 

Pod koniec sierpnia Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych zagroził, że jeśli placówki nie dostaną więcej pieniędzy, to nie podpiszą planów rzeczowo-finansowych na ostatni kwartał 2018 r. Do akcji włączyły się szpitale zrzeszone w Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego. – Nasza sytuacja jest dramatyczna, ale naszych głosów nikt nie słucha. Jedyne wyjście to protest – mówił na łamach „Gazety Wyborczej” Mariusz Wołosz, wiceprezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, dyrektor Szpitala nr 2 w Mysłowicach.

W przypadku placówek ze śląskiego, skończyło się jednakże na akcji protestacyjnej – wywieszeniu w szpitalach plakatów o treści: „Ratujmy szpitale powiatowe. Aktualny system finansowania doprowadzi do ich upadku i zamknięcia”.

– To my działamy 365 dni w roku i pełnimy ostry dyżur 24 godziny na dobę. My świadczymy nocną i świąteczną pomoc i wykonujemy wiele procedur, które są najniżej płatne. Za szpitalami powiatowymi nie stoją znane profesorskie nazwiska, ale ciężka codzienna praca – mówi dr Józef Kurek. Zdaniem prezesa Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego i dyrektora Szpitala Wielospecjalistycznego w Jaworznie problemy powiatowej służby zdrowia nasilą się wraz z eskalacją żądań płacowych personelu średniego szczebla.  

Na tę chwilę, jeszcze większego zagrożenia upatruje gdzie indziej: w braku rąk do pracy. – Już od jakiegoś czasu obserwujemy eksodus lekarzy ze szpitali powiatowych w kierunku podstawowej opieki zdrowotnej i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, bo tam płace już dawno przekroczyły pułapy, do których my z trudnością dopiero dochodzimy. Do tego dochodzi wiek personelu, w przypadku wielu specjalności zdecydowanie powyżej 50. roku życia i małe zainteresowanie młodych lekarzy specjalnościami zabiegowymi – wylicza dr Kurek.

Mimo że społeczeństwo się starzeje, a obłożenie szpitali rośnie, resort zdrowia coraz głośniej przyznaje, że mamy w Polsce za dużo szpitali i pieniędzy w systemie nie wystarczy dla wszystkich. Które zatem upadną i dlaczego wszystko „sprzysięga się” przeciwko szpitalom powiatowym?