Przedstawiciele związku o problemie niedoboru pielęgniarek dla Gazety Wyborczej

– By spełnić nowe normy, musiałabym z miejsca zatrudnić 52 nowe pielęgniarki. To niemożliwe. Złożyłam więc już u wojewody wniosek o likwidację 64 łóżek – mówi Agnieszka Wołowiec, wiceprezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego i prezes Szpitala Miejskiego w Siemianowicach Śląskich. 

Szpital Miejski w Siemianowicach Śląskich ma tylko 180 łóżek. Zatrudnia ok. 160 pielęgniarek. Część z nich pracuje na izbie przyjęć i w poradniach. Na oddziałach jest ok. 100. Drastycznie mało. Ten problem dotyczy wielu placówek. Dyrektorzy szpitali oraz przedstawiciele Związku Szpitali Powiatowych ostrzegali Ministra Zdrowia, że pielęgniarek brakuje, a znalezienie nowych będzie graniczyło z cudem. 

Minister dyrektorów nie posłuchał. Poza nielicznymi wyjątkami nie ma teraz w województwie szpitala, który byłby gotów z miejsca zatrudnić co najmniej kilkanaście, a częściej nawet kilkadziesiąt pielęgniarek.

– W naszym związku są 22 szpitale. Żaden nie spełnia nowych norm zatrudnienia – mówi Józef Kurek, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego. W kierowanym przez niego kilkusetłóżkowym Szpitalu Wielospecjalistycznym w Jaworznie brakuje ich 40.

Stąd pierwszą reakcją szpitali na nowe normy jest likwidacja łózek najmniej wykorzystywanych tak, aby każdy mógł spełnić normę. 

Cały artykuł do przeczytania TUTAJ