PREZES ZWIĄZKU O PROTEŚCIE FIZJOTERAPEUTÓW I DIAGNOSTÓW

W poniedziałek, 23 września fizjoterapeuci i diagności rozpoczęli ogólnopolski protest. Nie stawili się na stanowiskach pracy, a pacjenci, czekający na zabieg nawet kilka miesięcy, nie zostali przyjęci. Protest obejmuje blisko sto placówek.

Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego poinformował w wywiadzie dla TVN24, że po wejściu sieci szpitali finanse zdecydowanie lawinowo pogarszają się. W Centrum Zdrowia w Mikołowie, spośród 15 pracowników na dyżurze pojawiła się tylko kierownik fizjoterapii ambulatoryjnej, a zabiegów nie doczekało się 35 pacjentów. Podobnie sytuacja wygląda w innych placówkach, które biorą udział w proteście. Fizjoterapeuci i diagności wzięli masowe zwolnienia lekarskie, urlopy lub oddają krew.

Jak informuje TVN24, fizjoterapeuci domagają się podwyższenia pensji. Obecnie zarabiają średnio 2400 zł brutto, dlatego ich głównym postulatem jest podwyżka – o 1600 zł. Oprócz tego oczekują zwiększenia wyceny świadczeń oraz dostępu do urlopów szkoleniowych. Minister Zdrowia tłumaczy, że szpitale dostały dodatkowe pieniądze, ale w pierwszej kolejności spłacają długi. Więcej szczegółów dotyczących protestu znajdziecie TUTAJ.