Projekt reformy szpitali dotyka objawów, a nie przyczyn
– Dotyka objawów, a nie przyczyn – tak o projekcie reformy szpitali, nad którym właśnie ruszają prace w Sejmie mówi w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Przemysław Gliklich, prezes Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach.
Związek Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego z uwagą śledzi postępy prac nad projektem ustawy reformującej szpitale, który w tym tygodniu trafił pod obrady Sejmu. W ocenie minister zdrowia Izabeli Leszczyny, jego obecna wersja ma być "ustawą o ratowaniu szpitali powiatowych". W tej sprawie głos zabrał Przemysław Gliklich, prezes Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach, jednego ze szpitali członkowskich Związku. W wypowiedzi dla portalu Rynek Zdrowia podkreślił, że proponowane zmiany koncentrują się na objawach, a nie na rzeczywistych przyczynach złej kondycji finansowej placówek: – Mój szpital jest specyficzny. Działamy jako spółka prawa handlowego, a cały projekt dotyczy przede wszystkim SPZOZ-ów. My już w Gliwicach przeszliśmy proces konsolidacji; powstał jeden duży szpital, więc nie mam czego więcej łączyć. Straciliśmy finansowo, bo zgodnie z przepisami, po połączeniu nie otrzymaliśmy sumy kontraktów z NFZ-u, tylko ich część. Przykładowo, izby przyjęć są przeliczane dopiero po pół roku od połączenia. Czyli już od pierwszego dnia po konsolidacji pieniędzy jest mniej.
Przeczytaj więcej: Rynek Zdrowia.